Nagłośnienie
Kiedyś nie było problemu nagłośnienia sal koncertowych. Sala musiała mieć odpowiednią akustykę, a wykonawca bardzo głośno śpiewać. Technika dała jednak dzisiekszym solistom potężne narzedzie.
Jest nim cała elektronika i systemy wzmacniania i przekazu głosu. Lata ostatniej dekady, nie wspominając o sześćdziesiątych musiały obywać się z bardzo topornym nagłośnieniem sal koncertowych. Jedynym wyjątkiem były słynne festiwale - Sopot i Opole. Tu władza PRL dawała trochę dolarów na zakup średniej jakości sprzętu. Pozostałe widowiska musiały zadowalać się sprzętem z tzw. krajów socjalistycznych. Był to tzw. sprzęt grzechoczący i wyjący..
W latach osiemdziesiątych częściowo problem rozwiązał Jaruzelski i stan wojenny - po prostu nie wolno było organizować takich zebrań ludności. Spotkanie, powyżej 5 osób władza ludowa surowo ścigała. Organizatorzy szukali by w takiej sytuacji raczej zagłuszaczy, niż wzmacniaczy dźwięków. Obecnie w specjalistycznych placówkach handlowych można kupić co dusza zapragnie. Są tylko dwa problemy: trzeba mieć i wydać dużą sumę pieniędzy na dobrej jakości sprzęt audio, a po drugie - należy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy jest sens na jednorazowe spotkanie, koncert, kupować tą całą aparaturę. Czy nie lepiej wynająć dobrą agencję realizującą nagłośnienie pomieszczeń koncertowych oraz organizującą obsługę techniczną. Dużo mniejsze koszty, aparaturę przywiozą odpowiednio skompletowaną do wielkości sali koncertowej i – co też istotne – w czasie koncertu będą obsługiwali i odpowiednio mieszali dźwięki.
Tagi: nagłośnienie impreza muzyka koncert techniczna obsługa organizacja
Artykuły o podobnej tematyce: Brak artykułów o zbliżonej tematyce.
Aktywność robotów sieciowych: Google: 61, MSN: 44, Yahoo: 226

